Wesoła Siódemka

Paulina – Cześć Witam Was serdecznie. To ja rocznik 82, jestem żoną kochanego męża od 29 lipca 2006 roku i od 5 kwietnia 2008 roku kochającą mamą pięciu córeczek. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie, że Julia, Maja, Karolinka, Natusia i Oliwka przyszły na świat tego samego dnia. Tak, tak … pięcioraczki ! Które przychodzą na świat raz na 52 miliony narodzin.

Do 2007 roku wszystko w moim życiu było przewidywalne , studia na Politechnice Świętokrzyskiej na Wydziale Budownictwa i Architektury, następnie praca jako spec. ds. kosztorysowania.

Beztroski czas trwał do momentu, kiedy w wieku 26 lat zostałam młodą mamą na pełen etat dla piątki dzieciaków … skrajnych wcześniaków, które przeorganizowały i przewartościowały cały mój świat … wywracając go przy tym do góry nogami.

Przez te wszystkie lata poświęciłam się cała moim dzieciom i nie żałuję … bo wiem, że to zaprocentuje po stokroć i pozostawię po sobie ślad … Oddając się rodzinie w 100  albo nawet 200 % staram się być i damą, mamą i … lwicą naraz ! Serio ! Zawsze walczyłam o zdrowie i życie moich córek ze wszystkich sił. Rehabilitowałam i płakałam, płakałam i rehabilitowałam. Nigdy się nie poddałam. Zawsze towarzyszyła mi myśl: „Co cię nie zabije, to cię wzmocni” i, że warto mieć marzenia i o nie walczyć, dążąc do wyznaczonego celu. Naprawdę, uwierzcie opłacało się !!! Efektem są nasze córcie, które są uśmiechnięte, szczęśliwe i żyją pełnią życia.

Mimo, że mam hopla na punkcie moich pociech … nie zapominam także być kobietą i żoną … Uwielbiam podróże, spacery, pilates i dobrą książkę … bardzo odpręża mnie basen i masaże, na które uwielbiam czmychnąć z domu chociaż raz w tygodniu. Z mężem staramy się dbać o nasz związek i nie raz wychodzimy na romantyczne randki przy świecach czy fajny film … Uważam, że nie ma nic cenniejszego, niż kochająca się rodzina. A rodzina zaczyna się od dwojga ludzi, którzy naprawdę się kochają i szanują.

Mimo natłoku obowiązków lubię mieć także swoja przestrzeń … gorąca kąpiel i lampka wina to coś co mnie bardzo relaksuje … nie stronię od dobrej muzyki i wypadów na szalone zakupy, zawsze kochałam torebki i szpilki co pozostało do dziś … ponadto fascynują mnie bibeloty, dodatki i dobrze urządzone wnętrza …

Aby nie było za różowo … nie raz krzyknę, wrzasnę i dam upust swoim emocjom wyrzucając potok słów niekoniecznie przystających do zachowania damy … ale zaraz mi przechodzi i przeistaczam się w pokornego, zodiakalnego baranka 🙂

Jestem mamą, żoną i … ko… dla swojego męża rzecz jasna :), któremu dziękuje za wszystkie te lata, które przeżyliśmy razem, a jest ich już 17-naście, w tym 10 w małżeństwie. Jak widzicie znamy się jak łyse konie … może dlatego przetrwaliśmy te wszystkie burze i bardzo ciężkie dla nas chwile, które przeżywaliśmy po przyjściu na świat naszych córeczek. W bardzo ekstremalnych momentach naszego życia zawsze był przy mnie, a jak wiemy największych przyjaciół poznaje się w biedzie … Kochanie dziękuje że jesteś … no i oczywiście za nasze Laleczki.

Staram się zawsze być sobą i nie udawać kogoś kim nie jestem … Działam i robię na co dzień to, co naprawdę jest dla mnie ważne.

Tobie również tego życzę …

Piotr – Witam Was serdecznie 🙂 To ja rocznik 79, jestem mężem kochanej żony od 29 lipca 2006 roku i od 5 kwietnia 2008 roku dumnym tatą pięciu najcudowniejszych Córeczek …  Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że Julia, Maja, Karolinka, Natusia i Oliwka przyszły na świat tego samego dnia, 🙂 a sytuacja taka zdarza się raz na 52 miliony narodzin.  Jest to pierwsza w Polsce sytuacja w której wszystkie dzieci są płci żeńskiej 😉

Z zawodu jestem inżynierem Budownictwa, dlatego też kalendarium wydaje mi się być najlepszą formą przedstawienia mojej historii do tego momentu:

  • Kiedy przychodziłem na świat nasza reprezentacja Polski w piłce nożnej pokonywała Holandię na Stadionie Śląskim 2:0 w eliminacjach do Mistrzostw Europy we Włoszech 1980r. Jedną z bramek strzela wtedy Zbigniew Boniek. Niestety, mimo dobrych wyników nie znaleźliśmy się w gronie finalistów 🙁 Kto by pomyślał, że za 29 lat to ja strzelę … pięć fantastycznych goli 😉 Ole !
  • 13 grudnia 1981 roku w Polsce zostaje ogłoszony stan wojenny a ja jako Don Kichot w tetrowych pieluchach na koniku bujanym obijałem się o ściany
  • 23 lutego 1982 roku dołączył do mnie mój brat Rafał. Od tamtego czasu miałem już swojego Sancho Pansa 🙂 razem walczyliśmy z wiatrakami. Już wtedy czułem, że brakuje mi tej jedynej. Tej jedynej w swoim rodzaju … ;
  • 30 marzec 1982 roku przyszła na świat ona ta jedyna – Dulcynea Paulina;
  • 10 kwietnia 1984 roku przeprowadzka ze Skarżyska – Kamiennej do Kielc na nowo wybudowane osiedle Barwinek :), dobrze pamiętam ten teren przed blokiem – cały w błocie i panujący wszechobecny nieład po zakończonej budowie bloku. Nie jednego buta utopiłem w bagnach budowlanych 🙂 Bezcenne chwile wracać do domu bez buta mając w świadomości, że rodzice nie będą szczęśliwi, w przeciwieństwie do mnie 😉
  • 26 kwietnia 1986 roku awaria w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Pamiętam jak dziś ten dzień, kiedy wszyscy w przedszkolu musieliśmy wypić naparstek Płynu Lugola…
  • 1 września 1986 roku zostaję uczniem pierwszej klasy szkoły podstawowej nr 9 w Kielcach, a rok później przenosimy się całą klasą do nowo powstałej szkoły nr 32 na osiedlu Barwinek. Czas wczesnoszkolny wspominam wspaniale, tym bardziej, że moja przyszła żona przeprowadza się do klatki narożnej tego samego bloku co ja 😉 i od czasu do czasu widujemy się zarówno w szkole jak i na podwórku;
  • 4 czerwiec 1989 roku pierwsze wolne wybory w Polsce a ja mam 10 lat !
  • Przychodzi rok 1994 zamieniam szkołę podstawową na LO im. J. Słowackiego w Kielcach gdzie przez cztery lata wzmożonego wysiłku intelektualnego kończę egzaminem dojrzałości.  W między czasie Paulinka rozpoczyna naukę w tej samej szkole w klasie obok 🙂  Wtedy jeszcze nie zwracamy na siebie szczególnej uwagi w tym czasie hihihi …
  • Czerwiec 1998 roku rozpoczynam pierwsze najdłuższe wakacje w życiu, a po nich nowe otwarcie na Politechnice Świętokrzyskiej w Kielcach na wydziale Budownictwa Ogólnego. Wejściówki, kolokwia, projekty, nieprzespane noce w akademikach, 🙂 ale koniec końców zdaję wszystkie egzaminy i staję się pełnoprawnym studentem drugiego roku… hura !
  • Kolejne wakacje 1999 roku przynoszą nieoczekiwane zmiany w moim dotychczasowym życiu. Wybieram się z kolegami nad nasze morze Bałtyckie do Łeby, a tam spotykam … zaskoczenie Paulinkę. Od momentu kiedy nasz wzrok skrzyżował się było pewne co będzie dalej … Coś zaiskrzyło i do teraz jest fantastycznie miło 🙂
  • W lipcu 2003 roku kończę Politechnikę Świętokrzyską otrzymując tytuł magistra inżyniera Budownictwa Ogólnego. A moja ukochana dalej kontynuuje studia na tejże Politechnice na tym samym kierunku 🙂
  • 1 maja 2004 roku staje się oficjalną datą wejścia Polski do Wspólnoty Europejskiej, a ja przywitałem się z nią lądując tego dnia w Londynie, gdzie przez najbliższe półtora roku pracowałem podnosząc PKB Wielkiego Królestwa.
  • 2 kwiecień 2005 roku godzina 21.37 opuszcza nas wielki Polak Jan Paweł II 🙁
  • Pod koniec 2005 roku powrót do kraju i próba zmierzenia się z Polskimi realiami w kwestiach finansowych oraz różnic mentalnych. Uff, nie było łatwo ponownie zaklimatyzować się w hermetycznie zamkniętym podejściu do życia, w którym przecież już żyłem przez 25 lat. Taki krótki okres czasu, a jak może zmienić myślenie człowieka.
  • 29 lipca 2006 roku męska decyzja „złośliwie nazywana końcem wolności” 🙂 Czas na wielkie zmiany. Tego dnia poślubiłem moją ukochaną !!!
  • 21 października 2007 roku pierwsze długo wyczekiwane USG w gabinecie ginekologicznym i co? szok !! dowiadujemy się, że będziemy rodzicami bliźniaków, tydzień później kolejne USG i co ? jeszcze większy szok !!!  Lekarz oznajmił nam, że widzi pięć płodów i trzy bijące serduszka. Trzecie USG pokazało pięć bijących serduszek !!!!! W tym momencie nogi zrobiły mi się jak z waty. Przez cały dzień nie powiedziałem ani słowa a myśli które kłębiły mi się w  głowie doprowadzały mnie do skrajnych emocji od szczęścia po płacz.
  • 5 kwietnia 2008 roku godzina 9.37 najważniejsza data i godzina w moim życiu, narodziny moich ukochanych Córeczek, które przyszły na świat w 26 tygodniu ciąży.

Od tamtego momentu do obecnej chwili moje, nasze życie wywróciło się do góry nogami, zmieniły się priorytety, zmieniło się spojrzenie na świat, problemy, smutki, szczęścia i radości, a wszystko do potęgi piątej. Codziennie wstając rano zadaję sobie pytania, spoglądając w lustro … Czy damy radę ? Gdzie jest koniec ? Gdzie jest cel ? Po co to wszystko ? Dlaczego my ?

Przez te wszystkie lata od Don Kichota w pielusze tetrowej poprzez ucznia, licealistę, studenta, chłopaka dziewczyny, narzeczonego, męża a teraz ojca, zbierałem doświadczenia które mam nadzieję będę potrafił w jak najlepszy sposób przekazać moim skarbom. Pięciu dziewczynkom, nastolatkom, żonom, przez całe życie moim córkom.

Czy podołam wyzwaniu jakie postawił przede mną los współistnienia w otoczeniu sześciu kobiet   „zodiakalnych baranów ” ? Nie mówię nie, lubię wyzwania a to jest idealne zadanie dla „zodiakalnego byka” !  Doskonale zdaję sobie sprawę że system demokratyczny nie będzie moim sprzymierzeńcem i częste głosowania będą kończyły się 6 do 1 – go 🙂

Dlatego myślę sobie, że największą sztuką jest śmiać się zawsze i wszędzie … Nie żałować tego, co było .. Nie bać się tego co będzie …

A tak na marginesie, Drogi Rodzicu nowo narodzonego szczęścia ! Jeśli narzekasz na swój los nie dając sobie rady ze swoją maleńką pociechą pomyśl przez chwilę o nas na pewno poczujesz się lepie j 🙂

 

Nasze Cudaki przyszły na świat 5 kwietnia 2008 roku … o godzinie 9.37, po kolei … Julia 800 gramów, Maja 850 gramów, Karolinka 570 gramów, Natalia 800 gramów i Oliwia 740 gramów 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂

W naszym domu panuje ciągły ruch i gwar. Dziewczynki są ciekawe świata i wszędzie ich pełno. Zarówno teraz jak mają 8 lat, ale i wtedy, kiedy uczyły się siedzieć, raczkować, a następnie chodzić … oj działo się 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 ,kiedy miały 2 latka i chętnie sprawdzały co mieści się w szafach i szufladach, po pójście do przedszkola w wieku 3 lat i wielkich zmianach w wieku 7 lat, kiedy poszły do szkoły i przybyło nam obowiązków w zastraszającym tempie … ot tak do potęgi piątej … po dziś dzień kiedy mają 8 lat i każda zaczyna mieć swoje indywidualne  zainteresowania i niekiedy pierwsze, kobiece humorki … oj będzie się działo … Ale to wszystko jeszcze przed nami …

Jak wspomnieliśmy powyżej, nasze pociechy w wieku 2 lat były bardzo ciekawe świata. Szczególnie chętnie sprawdzały co mieści się w szufladach i szafach. Jeśli nie powstrzymało się ich w porę, cała garderoba błyskawicznie była porozrzucana po domu. Bardzo lubiły pomagać w kuchni i podjadać przygotowane przez mamę smakołyki. Nasze Córcie były i są nadal ze sobą związane oraz bardzo troszczą się o siebie. Kiedy w wieku 2 lat jedna z nich zaczynała płakać, natychmiast siostry wkładały jej smoczek i przytulały. Mimo rzucającego się wówczas podobieństwa wizualnego, miały już wtedy różne charaktery i temperamenty.

Julia była bardzo troskliwa i opiekuńcza. Kiedy zobaczyła, że rodzice chodzili po domu boso, natychmiast przynosiła kapcie … Uwielbiła zabawy lalkami i przytulankami …

Maja była wulkanem energii … Wszędzie było jej pełno, wciąż gdzieś biegła i nie zawsze do przodu … Chodziła własnymi ścieżkami …

Karolinka, najmniejsza z Córek, dowodziła całą piątką. Sprawdzała, czy wszystko w domu funkcjonowało prawidłowo tak jak powinno i chętnie towarzyszyła Tacie podczas napraw domowego sprzętu …

Natalia była bardzo spostrzegawcza, lubiła zabawy w skojarzenia. Ponadto była dużym łasuchem i nie wyobrażała sobie dnia bez słodyczy …

Oliwia uwielbiała książki, zresztą zostało jej to do dziś, lubiła przeglądać książki i często zasypiała z lekturą w ręku …

Każda z córek była i jest inna zarówno wizualnie, jak i pod względem charakterów … dlatego lubią bawić się różnymi zabawkami oraz mają inne zainteresowania. Od 1 go września 2015 roku dziewczynki poszły do pierwszej klasy szkoły podstawowej, gdzie świetnie się odnalazły. Bardzo lubią chodzić do szkoły i spotykać się z koleżankami i kolegami. Według opinii wychowawcy i Dyrekcji są bardzo grzeczne i koleżeńskie. Integrują się z innymi dziećmi zarówno w klasie jak i na świetlicy. Ponadto są bardzo opiekuńcze i dbają o siebie nawzajem.

Natalia uwielbia czytać książki, ma już ich kilka na swoim koncie. Nieraz późnymi wieczorami, kiedy siostry już śpią, Natalia w swoim pokoju, przy zapalonej lampce czyta w ciszy i spokoju. Ponadto jest dzieckiem bardzo ułożonym, zostało jej to od najmłodszych lat. Zawsze ma pościelone łóżko, porządek w pokoju i każda zabawka czy książka jest na swoim miejscu.

Julcia, która dzieli pokój z Natalią bierze z niej przykład. To ona najbardziej się zmieniła w ostatnim czasie. Stała się bardzo zdyscyplinowaną i sumienną dziewczynką. Zawsze jako jedna z pierwszych odrabia lekcje. Jest pogodna a uśmiech nie znika jej z twarzy, uwielbia psocić z Mają,  jak zaczną żartować i tulić się to nie mogą przestać się śmiać – to jest naprawdę piękny widok beztroskiego dzieciństwa.

Maja natomiast jest bardzo opiekuńcza, uwielbia zabawy lalkami. Jej ulubionymi dodatkowymi zajęciami jest basen. Kiedy nie może pójść na zajęcia, bardzo płacze i przeżywa, że opuszcza te zajęcia.

Karolinka natomiast wybija się bardzo na tle sportowym. To taka mała, sprytna i zwinna dziewczynka. Ostatnio reprezentowała szkołę w międzyszkolnych zawodach sportowych – grach i zabawach- i zdobyła srebrny medal.

Oliwia jest uzdolniona plastycznie, jest bardzo bystra i ma bardzo rozwiniętą wyobraźnię przestrzenną. Potrafi robić wszelkie makiety przestrzenne. Dlatego też chodzi na dodatkowe zajęcia plastyczne. Ostatnio wygrała konkurs plastyczny w kategorii dzieci 7-9 lat.

Jako rodzice jesteśmy bardzo dumni z naszych córeczek, że pomimo zagrożeń zdrowotnych i codziennej walki w pierwszych latach życia, radzą sobie wspaniale. Są mądrymi, uśmiechniętymi i grzecznymi dziewczynkami. Nasze pociech są szczęśliwe kiedy spędzamy wspólnie czas podróżując, jeżdżąc na rowerach, nartach, chodząc na spacery.

Według nas nie ma nic piękniejszego i cenniejszego niż kochająca się rodzina. Dewizą naszej siódemki jest maksyma, iż najłatwiej wygrać życie w kochającej się i trwałej rodzinie.