Ciążę zawierzyłam Panu Bogu i Papieżowi Janowi Pawłowi II

Nie wzięło się to znikąd, a przeciwnie z moich i męża doświadczeń. Od kilku tygodni wiedzieliśmy z mężem że jestem w ciąży i że będziemy cieszyć się podwójnym szczęściem. Dnia 2 kwietnia 2007 roku, w rocznicę śmierci Papieża, po tym jak odwiedziłam Jego pomnik i zapaliłam znicz, poroniłam ciążę. Bardzo to przeżyłam i zastanawiałam się, dlaczego to mnie spotkało i to właśnie w taki dzień – czułam, że to nie przypadek i zbieg okoliczności. W głębi serca wiedziałam, że to decyzja Pana Boga i on mnie za to wynagrodzi, bo przewidział inny plan co do mojej osoby. Dlatego, gdy zaszłam w ciążę z dziewczynkami, czułam, że to będzie coś niesamowitego. Po tym, jak lekarze zrobili mi USG i stwierdzili, że ciąża jest wielopłodowa, mężowi w nocy przyśnił się Papież Jan Paweł II i powiedział: “Będzie dobrze”.

Mąż przebudził się i zlany potem włączył telewizor, a tam o 2 w nocy był program o Papieżu Polaku. Czy to kolejny zbieg okoliczności? Dlatego stąd nasza decyzja zawierzenia ciąży Janowi Pawłowi II. Cały czas czułam, że Ktoś mnie prowadzi, to był niewytłumaczalny spokój, który posiadałam. Nie przyjmowałam myśli, że może być coś źle z moimi dziećmi. To było cos czego nie da się opisać słowami, ale ja to po prostu czułam. Przypieczętowaniem opieki Ojca Świętego nade mną i dziewczynkami, był kolejny fakt, gdy w czasie porodu, leżąc na stole operacyjnym spojrzałam na zegar, a tam była godzina 9.37 i w tym momencie lekarz powiedział: “Mamy pierwszą dziewczynkę”. Wtedy, przy tylu emocjach, jeszcze dodatkowo ciarki mnie przeszyły i to był następny zbieg okoliczności. Pierwsze 3 miesiące życia dziewczynek, które spędziły w szpitalu, były najgorsze.

To co moje córeczki przeszły były nie lada wyczynem, ale zasób sił jakie posiadały były bardzo duże i wiadomo skąd je miały. Teraz patrząc na to z perspektywy czasu co przeszliśmy całą siódemką, można nazwać jednym słowem CUD. To jak dziewczynki wyglądają i w jakiej są kondycji zdrowotnej to na pewno zasługa lekarzy, ale przede wszystkim wierzymy, że to za pośrednictwem wujka Lolka wszystko się zaczęło i trwać będzie. Na ostatniej wizycie u okulisty w Krakowie Pani doktor powiedziała, że teraz na spokojnie może mi zdradzić, że kiedy dziewczynki urodziły się ,sala operacyjna na laserowy zabieg oczu córeczek była przygotowana, a okazało się, że żadna nie potrzebowała tego zabiegu. Stwierdziła: “Nie wiem jak to się stało, że jest jak jest – to istny cud”. Moje maleństwa jeszcze dużo będą musiały pokonać przeszkód, aby dogonić rówieśników, ale wierzę, że marzenia się spełniają.

podpis

możesz jeszcze przeczytać

Wcześniaki dzieciaki

Sytuacja, kiedy dziecko przychodzi na świat przed planowanym terminem porodu to problem, który dotyka co dziesiątą rodzinę. Ich rzeczywistość zaczyna oscylować wokół myśli i działań mających na celu poprawę perspektywy rozwojowych swojego maleństwa. Wcześniak to noworodek urodzony przed końcem 37 tygodnia ciąży z objawami niedojrzałości anatomicznej i czynnościowej wszystkich narządów i [...]

Czytaj więcej

Nasze dziecko zmienia szkołę …

Zmiana szkoły to poważne wyzwanie i wielka zmiana w życiu każdego młodego człowieka. Oczywiście my rodzice również przeżywamy i zastanawiamy się, jak nasza pociecha poradzi sobie w nowym środowisku i zupełnie nowym otoczeniu. Wiadomo, że każde nowe ważne wydarzenie, niesie za sobą element niepewności, obawy a czasem nawet lęku przed nieznanym. Odczuwają to dorośli – dlaczego […]

Czytaj więcej